sobota, 19 lipca 2014

Jestem gruba!

Tytuł posta mówi sam za siebie. Po prostu jestem gruba. Nie mogę się już na siebie patrzeć i nie mogę znieść wzroku innych na sobie. Chodzę tylko w luźnych T-shirtach, żeby nie było widać mankamentów mojej figury. Kiedy tylko oglądam telewizję, czuję się jeszcze gorzej. Te wszystkie aktorki, modelki... Są takie szczupłe, tak pięknie wyglądają! One to mają powód do radości. A ja? ...


























Jedyne co mi pozostało to chodzić i narzekać. Gdybym tylko mogła, nie jadłabym nic, żeby zrzucić te kilka kilogramów. Ale przecież muszę jeść... A słodycze są takie dobre! No ale przecież nic nie zrobię. Ponarzekam sobie trochę, poskarżę się wszystkim jaka jestem gruba i jak nienawidzę swojej figury. Bo co więcej mogę?!


























Powyższa część posta była oczywiście jednym wielkim sarkazmem. Natchnęły mnie dziewczyny, które na jednej z grup motywujących do ćwiczeń zaczęły wstawiać swoje zdjęcia (na których naprawdę wyglądały jakby miały sporą niedowagę) i pytały ile powinny jeszcze schudnąć. Zbyt często przesadnie wychudzone modelki wyznaczają nam priorytety. Ale to jeszcze nic, że dziewczyny zawzięcie dążą do niedowagi... Bo robią to w taki sposób, jaki przedstawiłam wyżej - narzekaniem. To naprawdę demotywujące dla osób, które mają kilka kilogramów więcej. Istnieje prosta zasada - nie masz stwierdzonej otyłości? NIE JESTEŚ GRUBA! A jeśli waga rzeczywiście wskazuje kilka kilogramów więcej, czy nie prościej jest zjeść owoc zamiast kolejnego batona, przejść się spacerkiem zamiast jechać autobusem i przestać narzekać?

Czasem warto wziąć się w garść, pokazać się od całkiem innej strony, zamiast chować pod kolejnymi stertami luźnego materiału. Bo dopóki nie uwierzysz w siebie, nawet ważąc 40kg przy 165cm wzrostu będziesz gruba. Będziesz gruba w swoim umyśle, bo ciągle to sobie wmawiasz. To nie modelki i aktorki są wyznacznikiem obecnych trendów. To nie one powinny decydować o tym jak masz wyglądać. To Twoje życie, Twoje ciało, Twoje decyzje, Twój umysł. Świat nie jest taki okropny, zrozumiesz to jeśli tylko zmienisz swoje nastawienie. Warto czasem pomyśleć o innych. Jak poczułabyś się na miejscu naprawdę otyłej osoby, która przykładowo jest chora i nie może schudnąć, kiedy mijając przysłowiowe "patyczaki" usłyszałabyś z ich ust "ale jestem gruba...". Takie myślenie burzy akceptację samego siebie wielu osób. Warto czasem popatrzeć na rzeczywistość, na otaczający nas świat i nie zamykać się na telewizyjne i brukowcowe stereotypy. A następnym razem patrząc w lustro, zamiast tytułowych słów wypowiedz magiczne "jestem piękna!" i uwierz w to. Ewentualnie tak jak ja, naciesz się swoim brzuchem rano, póki nie stanie się codziennym rosnącym "śmietnikiem", a na resztę dnia o nim zapomnij :D Pozostało jedynie się uśmiechnąć! :)


...



36 komentarzy:

  1. właśnie,że nie jesteś gruba! masz ładną zgrabną figurę, takie są najlepsze każdy ci to facet powie :)
    ja od dziecka jestem chuda, nawet po ciąży nie zostało nic widoczne..a żałuję bo bym chciała wyglądać tak ja ty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to, co napisała na początku to był sarkazm...

      Usuń
    2. Kochana, chyba nie przeczytałaś posta... ;) Akceptujemy siebie, wszystkie! I własnie to było moim przesłaniem :)

      Usuń
  2. super post :) oby niektórym dało to do myślenia :)
    ale jeśli mam być szczera to trochę denerwują mnie dziewczyny, które mówią, że są grube, a nic z tym nie robią. mówią, że nie mają motywacji, a wystarczy chcieć.
    zapraszam do mnie http://ulubowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać kto czyta do końca:)
    Ja mimo, że jestem zadowolona ze swojego ciała ( na studiach sporo przytyłam ) to chcę zrzucić kilka centymetrów, bo chcę dobrze wyglądać na swoim ślubie.
    Pozdrawiam, świetny post.

    http://bitcheslovecakes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja można powiedzieć, że lubię swoje ciało, ale uważam, że jest zbyt chuda, ale jakoś trochę boję się przytyć ;)) Świetnie napisany post i na prawdę daje do myślenia. Mam nadzieję, że te wszystkie dziewczyny, które uważają, że są grube spojrzą w lustro i zobaczą jakie są na prawdę. I nie liczy się wygląd, lecz to co ma się w środku!

    OdpowiedzUsuń
  5. Te aktorki i modelki, które pokazałaś wyglądają jakby nigdy nic do jedzenia nie odstawały. To jest okropne. Fuu.
    Sama mam podobne spojrzenie na Siebie, patrzę w lustro mówiąc,ze jestem ładna a brzuchem cieszę się zazwyczaj rano. Czyli tak jak Ty.
    Jeśli ktoś uważa,że jest gruby to niech zacznie ćwiczyć, jakaś dietka i szybko zauważy efekty.
    Kiedyś mówiłam,że jestem gruba bo moja waga ciut podskoczyła, lecz nawet nie zauważyłam,że również urosłam i jakby nie patrzeć wyglądam na szczuplejszą niż jeszcze kilka lat temu, lecz twarz nadal mam okrąglejszą :D
    Świetny blog, polać autorce postu :D
    H.

    OdpowiedzUsuń
  6. dobre! prawie dałam się nabrać! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie, najważniejsze to zaakceptować siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobrze napisane. Czasem nawet dorabiają albo zabierają na zdjeciach kilogramy.
    Bardzo motywujesz postem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetnie napisany post ;))
    niestety zaakceptowanie siebie wcale nie jest takie łatwe, wiem coś o tym...patrząc na ciebie, twój uśmiech, wolałabym być 1000bardziej razy tobą niż mną...

    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny post, u kogoś już widziałam pomysł na takie sarkastyczne rozpoczęcie notki. :)

    http://feel-that-moments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również widziałam coś takiego na kilku blogach, ale moim głównym zamierzeniem było zacytowanie osób, które siebie nie akceptują, słowa z którymi ostatnio wielokrotnie się spotykałam, a były naprawdę bezcelowe :)

      Usuń
  11. Wow, gratuluje! Mi kiedys udalo sie bardzo duzo zzucic i efekty utrzymuja sie do teraz. Jednak nie mam zdjec przed i po.. :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo dobry post. Świetnie napisany;) ja natomiast dążę do tego by być bardziej gruba. Oczywiście najpierw idzie w brzuch co powoduje iż wyglądam na 4 miesiąc ciąży ale potem idzie w cycki;) niestety szybko tracę wagę. Przez 6 miesięcy przytyłam 4 kg a teraz w jeden miesiąc straciłam 2 kg

    OdpowiedzUsuń
  13. Mega post : ) Mam nadzieję, że natkną się na niego te dziewczyny, które mają zbyt mało wiary w siebie : )

    OdpowiedzUsuń
  14. Fakt faktem, mało która dziewczyna nie ma ani jednego kompleksu, ale kiedy laska nosząca rozmiar XS mówi o sobie, że jest gruba to już nie wiadomo czy ma ze sobą problem (anoreksja) czy to zwykła kokieteria, żeby inni mówili jej jaka jest szczupła ^^' Dziwne w dzisiejszych czasach mamy kanony piękna, chudzielce poprawione fotoszopem, ech!

    dodajemy do obserwowanych i serdecznie zapraszamy do nas :)
    http://tratwasquad.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. masz rację ;) w sumie to nawet trochę denerwuje jak osoba z rozmiarem xs ciągle jęczy że jest gruba..co najmniej to dziwne

    OdpowiedzUsuń
  16. Racja. Ja też nie rozumiem jak dziewczyny będące naprawdę szczupłe ciągle narzekają jakie one to są grube... Jest to bardzo irytujące. :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja jestem chuda... Do ideału brakuje mi niecałe 5 kg. Mam taką przemianę materii ,że przytycie u mnie graniczy z cudem. Poza tym uwielbiam ruch i na pewno z niego nie zrezygnuję! :) Najgorsze jest to ,że jak ktoś jest gruby... to nikt nie odważy mu się powiedzieć prosto w oczy,że powinien schudnąć ,bo "zrobi mu się przykro.." , bo to takie "bez smaku". Za to osobom chudym bez skrupułów wmawia się , że są chude i w dupie ma się ich uczucia.. Inni myślą,że spływa to po nich jak po kaczce. Bolesne jest to jak nierówno się nas traktuje. Dlatego apeluję - i grubi i chudzi i ci "normalni" mają uczucia! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. świetny post. taki bardzo prawdziwy.
    Jeśli ktoś na prawde ma troche kilogramów za dużo nie użalają sie i płaczą w dou pocieszając sie lodami czy innymi słodyczami, tylko zaczną cos z tym robic. same kilogramy nie uciekną..

    http://nobody-noobody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny post! :)
    Prawdę mówiąc ja nie mam nic do swojej figury, jestem szczupła i odpowiada mi to ;)) Myślę, że nawet gdyby przybyło mi kilka kilogramów nie robiłabym z tego dramatu- trzeba zaakceptować siebie takim, jakim się jest i na piedestale stawiać swoje wszelkie atuty :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Każdy jest inny i już. Póki waga jest w normie, to nie ma się co przejmować. Nadwaga jest niebezpieczna i niedowaga też i stereotypy są niebezpieczne. Jednak uważam, że lepiej zamknąć się na stereotypy i zobaczyć świat własnymi oczami, a nie przez medialne soczewki. Brak akceptacji własnej osoby to największa trucizna, jaką można sobie zaserwować.

    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moim zdaniem każdy, kto chce, powinien dążyć do celu. Ja nigdy nie byłam gruba, ale zaczęłam ćwiczyć. To nie ma minusów, a może przynieść jedynie świetne efekty :)

    http://monikaspassions.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, ćwiczenia są jak najbardziej pozytywne! Mi chodziło bardziej o brak akceptacji siebie, popadanie ze skrajności w skrajność, wmawianie sobie niesympatycznych rzeczy poprzez gwiazdorski światopogląd. NIE miałam na myśli osób, które o siebie walczą, tylko te wiecznie (i niepotrzebnie) narzekające :)
      Miłego dnia ♥

      Usuń
  22. Prawdziwa kobieta ma krągłości i tyle w tym temacie :)

    http://agnieszka-bawi-sie-w-blogera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytając pierwsza polowe posta sądziłam ze naprawdę tak myślisz i szykowałam w głowie jak mam ciebie przekonać ze wcale tak nie jest :D bardzo ciekawy post! Zapraszam do siebie. Byłabym bardzo wdzięczna gdybys poklikala w linki pod zdjęciami. Strasznie mi na tym zależy!
    patyskaa.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  24. Mądre słowa... Mam 159 cm wzrostu i ważę 55kg, ktoś powiedziałby, że jestem gruba, ale mnie to nie obchodzi... nie mam płaskiego brzucha, ale ja nie jestem rzeczą ani na pokaz, że muszę być idealna :D Sama kieruję się tym, że mam prawidłowy wskaźnik BMI, więc nie mam obaw, że jetem za gruba :) trzeba uwierzyć w siebie, a każda z nas jest piękna na swój sposób. Często te "grubsze" dziewczyny ładniej wyglądają od tych "szkieletów" :)

    OdpowiedzUsuń
  25. moim zdaniem, najważniejsze jest to , żeby każdy się dobrze czuł w swoim ciele


    ps. a u mnie? SILVER SNAKE na blogu!

    OdpowiedzUsuń
  26. czytając początek tego postu aż się przeraziłam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. już chciałam Ci ppisać, że jesteś głupia a nie gruba hehe ;) :) a Ty tak ładnie wprowadzilas mnie w błąd :)

    coz... to faktycznie lezy w naszej psychice, swietne zdjecia dodalas porownujac kanon piekna kiedys a teraz, przeciez kobiece ksztalty są piękne!
    Ja tez zawsze troche marudzę, ale jednak 60kg przy 162 wzrostu to trochę dużo, kiedyś ważyłam 50-55 i mam nadzieję, że po ciązy do takiej "licealnej" wagi wlasnie wroce :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja uważam się wcale nie jestem gruba, jestem akuratna.

    nie, jednak jestem gruba. Jestem po trzech tygodniach obiadów u babci. jestem gruba [*]
    przeciez babci się nie odmawia

    OdpowiedzUsuń
  29. o i ciekawa koszulka. Bethel ? to jakiś zespół ? hm

    OdpowiedzUsuń
  30. Z wiarą w siebie masz rację - ja swego czasu przy wadze 43 kg i moim wzroście (jakieś 170 cm) czułam się gruba okropnie. Tak strasznie chciałam ważyć np 38 kg... Teraz jak patrze na zdjęcia z tego okresu, byłam chuda okropnie, nie wyglądało to nawet ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Odpowiedzi
    1. hahaha ale że co? ktoś tu chyba przeczytał sam tytuł posta ;)

      Usuń