niedziela, 19 października 2014

Czyny mówią głośniej niż słowa

Nic Ci nie wychodzi. Jesteś do niczego. Boisz się działać, bo każda próba kończy się niepowodzeniem. Przecież Ci się nie uda. Nie zrobisz tego...

No to patrz!

...

Ludzie cieszą się tym, co Ci nie wyszło. Jest tylko jeden sposób, aby z tym wygrać. Spraw, by wszystko szło po Twojej myśli. Ucz się na błędach. Niech każde potknięcie sprawia, że stajesz się coraz silniejszy. Ale działaj! Pokaż im na co Cię stać, bo czyny znaczą więcej niż słowa. Czyny mówią głośniej niż słowa. Ilekroć ktoś w Ciebie zwątpi, nie mów że nie ma racji. Udowodnij mu to. Niech Twoje argumenty będą głośniejsze niż jego puste słowa. Nigdy nie pozwól, aby ktoś zniszczył Twoje marzenia.




Niejednokrotnie byłam świadkiem próby "zgaszenia" czyjegoś zapału, a nawet byłam osobą, którą to dotknęło. Zauważyłam jednak częstą zasadę - zazwyczaj bronimy się pustymi słowami, zapewniamy jacy to jesteśmy wspaniali, wszystko potrafimy, damy sobie ze wszystkim radę, a ludzie którzy nas osądzają, przecież są w błędzie. Wszystko byłoby super i pięknie, gdyby nie fakt, że nikt nam w to nie uwierzy. W zasadzie dlaczego mieliby wierzyć? To nie ta bajka... W realnym świecie musimy działać. Słowa nie są tu nic warte. Nasze czyny wyrażają wszystko i kierują dalszym losem.
























"Kocham Cię!" - naprawdę? Przecież to tylko puste słowa. Dlaczego zamiast notorycznie je powtarzać, nie pokazujemy tego? Dlaczego nie udowadniamy swoich słów czynami? Odpowiedź jest oczywista: bo tak jest prościej. Dociekliwe kobiety często wyskakują z odpowiedzią "udowodnij!" i w tym momencie życie staje się trudniejsze. Po co mielibyśmy udowadniać coś, dla niektórych, tak oczywistego? Ano po to, że dla większości słowa są tylko dźwiękiem rzuconym na wiatr, a właśnie czyny pokazują całą prawdę.
Osobiście wolę najprostszy gest, który pozwoli mi poczuć się kimś ważnym. Ale pewnie nie w tym tkwi sedno tego przesłania. Faktem jest natomiast, że słowa potrafią ranić o wiele bardziej. Może po prostu chcemy je zagłuszyć czynami? A może wręcz przeciwnie, ostajemy na słowach, aby innych dotknąć nimi bardziej? ...
























Przyczyna tego fenomenu tak naprawdę nie ma znaczenia. Warto jednak pamiętać, że czasem powinniśmy udowodnić coś działaniem, dzięki czemu możemy dotrzeć do celu, a same słowa pozostawmy do zwykłej konwersacji. Zarówno słowa i czyny są ważne. Nie bójmy się ich stosować, zwracając uwagę na to, jak wiele mogą zmienić.

Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili. Nie czekaj ani chwili dłużej.
























/ Zaprojektowane przez nas bluzy zostały wykonane przez: Go Hard or Go Home


niedziela, 5 października 2014

Nie chce mi się!

Jesienna chandra czy może zwyczajne lenistwo? Czymkolwiek by to nie było, wiem że nie jestem sama. Nie chce mi się wstawać rano z ciepłego łóżka, nie chce mi się wychodzić do szkoły i kolejne kilka godzin nudzić się na zajęciach. Nie chce mi się sprzątać i uczyć. Wychodzić na dłuższe spacery z psem też mi się nie chce... I wiecie co? NIC mi się nie chce! Te popularne "misie" są ostatnio dość częstym zjawiskiem, przynajmniej w moim otoczeniu. Przyznam, że chyba w całym swoim życiu nie słyszałam tylu narzekań, co w przeciągu ostatniego miesiąca. Świecie, co ty z nami robisz?!
























Najgorsze jest to, że większość z nas w tych momentach zwątpienia w swoje możliwości i siły zostawia wszystko na później. I co z tego wychodzi? Definitywne, ogromne, a czasem wręcz żenujące NIC. Bo ostatnią opcją, jaką można wybrać podczas włączonego trybu lenia jest "nicnierobienie" i wiem to sama po sobie. Niestety jest tą wybieraną najczęściej... Nie macie tak, że kiedy już wyłączycie się totalnie, rzucicie wszystkie obowiązki na bok i odlecicie w swój własny świat, w najbliższych godzinach już nic was nie interesuje, a najchętniej przeleżelibyście resztę dnia mając wszystko głęboko gdzieś? Jestem wręcz pewna, że zdecydowana większość odpowiedziała twierdząco na to pytanie ;)

























Niestety, prawda jest taka, że nic nie zrobi się samo. I jak tu żyć? Wszyscy mówią "zmień podejście", "przestań się użalać", ale przecież się nie da, kiedy człowiek jest zmęczony dosłownie wszystkim. Wciąż brakuje nam czasu, doba jest zdecydowanie za krótka. Gonimy za codziennością, żyjemy w ciągłym pośpiechu i może właśnie to odrywa kluczową rolę? Odkładając wszystko na później nie radzimy sobie z niczym. A może wystarczyłoby wykonać wszystko na odwrót, zrobić co mamy do zrobienia, a później odpocząć, leniuchować w spokoju nie przejmując się zaległościami? No cóż, pewnie to prawda...


Jest niedziela wieczór. Chyba najwyższa pora zająć się szkołą. Tak tak, miałam to robić przez cały weekend, ale wiecie co? Nie chciało mi się! Bo to wszystko jest takie skomplikowane... ;)