niedziela, 5 października 2014

Nie chce mi się!

Jesienna chandra czy może zwyczajne lenistwo? Czymkolwiek by to nie było, wiem że nie jestem sama. Nie chce mi się wstawać rano z ciepłego łóżka, nie chce mi się wychodzić do szkoły i kolejne kilka godzin nudzić się na zajęciach. Nie chce mi się sprzątać i uczyć. Wychodzić na dłuższe spacery z psem też mi się nie chce... I wiecie co? NIC mi się nie chce! Te popularne "misie" są ostatnio dość częstym zjawiskiem, przynajmniej w moim otoczeniu. Przyznam, że chyba w całym swoim życiu nie słyszałam tylu narzekań, co w przeciągu ostatniego miesiąca. Świecie, co ty z nami robisz?!
























Najgorsze jest to, że większość z nas w tych momentach zwątpienia w swoje możliwości i siły zostawia wszystko na później. I co z tego wychodzi? Definitywne, ogromne, a czasem wręcz żenujące NIC. Bo ostatnią opcją, jaką można wybrać podczas włączonego trybu lenia jest "nicnierobienie" i wiem to sama po sobie. Niestety jest tą wybieraną najczęściej... Nie macie tak, że kiedy już wyłączycie się totalnie, rzucicie wszystkie obowiązki na bok i odlecicie w swój własny świat, w najbliższych godzinach już nic was nie interesuje, a najchętniej przeleżelibyście resztę dnia mając wszystko głęboko gdzieś? Jestem wręcz pewna, że zdecydowana większość odpowiedziała twierdząco na to pytanie ;)

























Niestety, prawda jest taka, że nic nie zrobi się samo. I jak tu żyć? Wszyscy mówią "zmień podejście", "przestań się użalać", ale przecież się nie da, kiedy człowiek jest zmęczony dosłownie wszystkim. Wciąż brakuje nam czasu, doba jest zdecydowanie za krótka. Gonimy za codziennością, żyjemy w ciągłym pośpiechu i może właśnie to odrywa kluczową rolę? Odkładając wszystko na później nie radzimy sobie z niczym. A może wystarczyłoby wykonać wszystko na odwrót, zrobić co mamy do zrobienia, a później odpocząć, leniuchować w spokoju nie przejmując się zaległościami? No cóż, pewnie to prawda...


Jest niedziela wieczór. Chyba najwyższa pora zająć się szkołą. Tak tak, miałam to robić przez cały weekend, ale wiecie co? Nie chciało mi się! Bo to wszystko jest takie skomplikowane... ;)





25 komentarzy:

  1. Na jesien tak czesto jest:((
    feel-that-moments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. dlatego nie lubię jesieni

    ________
    a u mnie?
    DOLL COLLAR !

    OdpowiedzUsuń
  3. masz kompletna racje! jesienne lenistwo to dla mnie norma ale zawsze staram sie zmodywowac do dzialania!

    BLOGDROBE

    OdpowiedzUsuń
  4. tak,jesien rozwala mnie na łopatki :P
    wygladasz ladnie,zgrabniutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie też zadomowiły się te "niechcemisie" . Tylko ,że ja nie mogę sobie pozwolić na odkładanie czegokolwiek na później i czy mi się chce czy nie chce obowiązki wypełniać muszę :)
    Śliczna sukienka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha znam to niestety!
    Slicznie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Skąd ja to znam :) Ale wciąż pracuję nad swoim podejściem do wszystkiego, haha!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ah jesień pod względem samopoczucia jest dla mnie najgorszy, staram się walczyć z lenistwem :)
    Pozdrawiam ! :)

    http://kamii-foto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie najgorszy problem jest ze wstawaniem rano do szkoły ;D Aż żal z łóżka wychodzić, kiedy widzę za oknem taka beznadziejną pogodę, jaka teraz jest :c

    http://los-i-metek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Najgorzej w jesień :/
    Również nie chce mi się wstawać z ciepłej kołderki :)
    Pozdrawiam,Roxana.


    http://roxa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahaha trochę śmieszny post :)

    w wolnym czasie zapraszam do siebie:
    mikolaj-jaskot.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. fajna sukienka ;) ja też co raz częściej mam tak że mi się nic nie chce ..ciekawe czy mogę to zwalić na jesienną chandrę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesień niestety działa tak chyba na większość osób i mimo, że się staram to i tak mam okropnego lenia i nie mogę go z siebie wygonić
    sart-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Jejku ja nie lubię jesieni :( Przytłacza mnie i jak sobie pomyślę, że zaczyna się sezon chusteczkowy to juz mam dość

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie sama wylazłam z jesiennej chandry i powiem Ci... Że wszystko się da, przy odrobinie szczęścia ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na jesień zawsze przychodzi taka chandra, ale to minie :)

    Zapraszam do siebie
    klauditte.blogspot.com
    i oczywiście jeśli się spodoba prosze o klikanie klikczku pod postem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja za jesienia nie przepadam u mnie na sardynii to pora deszczowa :/
    ps obserwuje
    http://zielonoma.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak ja również tak mam :)

    Pozdrawiam!
    http://ninja-holiday-nights.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam tak często na wiosnę :P Teraz całe szczęście mam chęci do działania. Nie wiem z czego się to bierze, ale całe szczęście, że mnie jeszcze ta jesienne "nie chce mi się" mnie jeszcze nie dopadło :3

    OdpowiedzUsuń
  20. fajnie wyglądasz!
    jeśli możesz to poklikaj w kliki w poście u mnie!
    http://panmalofel.blogspot.com/2014/10/elegant-rock-supra-magazine.html

    OdpowiedzUsuń
  21. super ootd

    http://gumijagoda.blogspot.com/2014/10/black-beanie-nike-dunk-sky-hi.html
    Zapraszam ! jeśli możesz kliknij w pogrubione napisy na końcu notki

    OdpowiedzUsuń
  22. Najlepszym sposobem jest zorganizowanie czasu, aby na wszystko go starczyło: zarówno obowiązki, jak i zwyczajne "nicnierobienie". A wtedy jesień nie jest już taka straszna :)

    http://monikaspassions.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. fajny look;) dodaję cię do obserwowanych:)

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo fajna sukienka :) w wolnej chwili zapraszam do mnie na jesienny post z ciuchami :)

    OdpowiedzUsuń