niedziela, 17 kwietnia 2016

Jesteś sławna, zdradzasz mnie!

Poszłam w ślady panującej mody. Oprócz bloga mam też instagrama, snapchata. Dzielę się swoim życiem tak naprawdę z całym światem. Moje zdjęcia oglądają tysiące osób. Setki z nich poznają mnóstwo faktów z mojego życia. Zdarzało się też, że osoby znajome gratulowały mi treści, jakie publikuję, choć trafiły do mnie przypadkowo. Jestem sławna. Większość blogerów, bez względu na ilość obserwatorów, wejść, może powiedzieć to samo. Jednak jak reagują na to najbliżsi?



Często zdarza się, że całkiem przypadkowe osoby próbują nawiązać ze mną kontakt z różnych powodów. Niektórzy potrzebują życiowej porady, inni mają pytanie dotyczące serwisów społecznościowych, jednak często kontaktują się ze mną osoby, które po prostu chciałyby się poznać, porozmawiać. Całkiem normalne, prawda? Dla nas oczywiście, że jest to normalna sytuacja, jednak bliskie osoby, które nie są przyzwyczajone do upubliczniania swojego życia, mogą czuć się nieco niekomfortowo. Halo, czemu niby obcy ludzie mają pisać do mojej dziewczyny? Czemu obce dziewczyny mają bez przerwy komplementować mojego chłopaka? Nie jest moją własnością, ale w jakimś stopniu należy do mnie. Zazdrość, zdenerwowanie, frustracja. Mnóstwo emocji pojawia się przez jedną głupią wiadomość. Jedną... Ba! Są ich dziesiątki, setki! A teraz pomyśl, jaka byłaby Twoja reakcja, gdyby to wszystko działo się w drugą stronę? Gdyby to Twoja druga połówka miała tysiące fanów, komentarzy, wiadomości, gdyby dzieliła się najmniejszą cząstką swojego życia i była rozpoznawana wśród obcych?




Zaczynając przygodę z blogowaniem musimy być świadomi, że zaczynamy w tym momencie dzielić się swoim wizerunkiem z całkiem obcymi osobami. Stajemy się osobą publiczną. Nasze słowa są czytane przez setki, tysiące osób. Nasze zdjęcia mogą obiec cały świat. Możemy stać się obiektem inspiracji lub wręcz przeciwnie - obiektem drwin, wyzwisk, fali hejtu. Powinniśmy uważać na słowa, bo nie wszyscy mogą odpowiednio zrozumieć ironię, przez co "za radą blogera" postąpią niewłaściwie. Nie wszystkie informacje z życia prywatnego powinny ujrzeć światło dzienne. Nie każdy z naszych przyjaciół chciałby czytać o sobie w miejscu publicznym, jakim jest blog. Choć może się to wydawać błahe, praca blogera to odpowiedzialna sprawa. Serwisy społecznościowe to świetna rzecz, jeżeli jesteśmy świadomi że na pierwszym miejscu powinna stać prywatność i życie osobiste, a dopiero za tym pojawia się sława i chęć dzielenia się swoim życiem z obcymi osobami.

18 komentarzy:

  1. Nie uważasz, że "sława" i "osoba publiczna" to trochę zbyt poważne słowa?


    Nie mam nic do powiedzenia. <-- klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie uważam. Blogerzy, nawet ci którzy nie są znani w całym kraju, dzielą się swoją prywatnością choćby z tymi kilkoma czytelnikami, których posiadają. Są rozpoznawani w szkole/pracy przez osoby, których nigdy nie widziały na oczy. Nie potrzebujesz setek tysięcy odwiedzin dziennie, aby stać się osobą publiczną.

      Usuń
    2. Sława może i tak - w określonych grupach społecznych, możemy przecież powiedzieć przykładowo, że ktoś był sławny w całej szkole.
      Z osobą publiczną jednak bym się tak nie rozpędzała. Już odwołując się do encyklopedycznej definicji "osoby publicznej", możemy przeczytać, że "osoba publiczna to taka osoba, która wykonuje funkcje publiczne lub przez inną swoją działalność zawodową, gospodarczą, społeczną, polityczną, kulturalną itp. wpływa znacząco na funkcjonowanie społeczeństwa." Wątpię, czy pisząc bloga, o ile nie osiągnie się jakiejś naprawdę dużej popularności jak koleś od Pokolenia Ikea, Jessica Mercedes, Maffashion, czy Andrzej Tucholski (nie chodzi mi tu nawet o dziedzinę, tylko o to, jaki wpływ ich działalność może mieć na funkcjonowanie ogółu społeczeństwa), można się nazywać osobą publiczną. Często można się spotkać, iż określenie osoby publicznej jest zrównane z pojęciem osoby powszechnie znanej, ale jeśli ktoś jest osobą znaną w jakiejś wąskiej grupie (jak chociażby twoich 1014 obserwatorów - biorąc pod uwagę liczebność ludzi na świecie, czy nawet w Polsce albo średnim mieście), to ciężko o niej mówić według mnie, jak o osobie POWSZECHNIE znanej, a więc również jak o osobie publicznej ;)
      Od razu zaznaczam, że nie miałam na celu sprawić ci przykrości, ani nie chciałam być złośliwa, po prostu też odniosłam wrażenie, że użyłaś tych słów trochę na wyrost, bo o ile się nie mylę, nie zostały w tym tekście użyte w ujęciu sarkastycznym ;)

      Usuń
    3. Słowa nie zostały użyte w ujęciu sarkastycznym, ale też nie typowo w tłumaczeniu encyklopedycznym. Nie pisałam też o sobie, raczej o ogóle blogosfery :) Fragment "wpływa znacząco na funkcjonowanie społeczeństwa" zmieniłabym po prostu na "wpływa na funkcjonowanie społeczeństwa". Blogerzy pisząc teksty, upubliczniając je, potrafią co nieco zdziałać. Nie chodzi tu o zmienianie świata, raczej o błahe "zmotywowałaś mnie do ćwiczeń", "pomogłaś mi wybrać prezent", "dzięki tobie wiem jak urządzić pokój!". Nie chodzi też o ilość obserwatorów. Nawet mając dwóch czytelników, upubliczniamy swój wizerunek. Dzielimy się swoim życiem prywatnym z obcymi osobami, dzielimy się swoimi zdjęciami, fragmentami życia i informacjami, które mogą zostać użyte w przeróżny sposób. Nie chodziło mi w najmniejszym stopniu o jakąś ogólnopolską sławę i wpływ na cały świat! ;)

      Usuń
    4. Chyba trochę przesadzasz. Na moje blogi wchodzi rocznie ponad 1 mln osób, a przez 5 lat moje strony zobaczylo około 3,5 mln osób jednak nie czuje się sławny. Nie rozpowiadam wszystkim wokół o blogu i nikt mnie z tego powodu nie zaczepia. Moze gdybym dalej się uczył byłoby inaczej, ale myślę że nie ma co przesadzać.

      Usuń
  2. Masz całkowitą rację! Praca blogera to nie jest prosta sprawa. Gdy dochodzą czytelnicy to coraz bardziej, chcąc czy nie chcąc dzielimy się naszym, dotychczas anonimowym wizerunkiem. Musimy być na to przygotowani, tak jak nasi bliscy. :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. W pewnym sensie się zgodzę, jednak dotyczy to bardziej blogerek modowych. Czyż nie one są teraz tak rozchwytywane i popularne? Prezentują swoje zgrabne ciała przed obiektywem, promują znane marki ciuchów, radza jak się odżywiać, żeby wyglądać tak, jak one. Wielu podąża w ich ślady. Mają rzeczywistych fanów, lecz faktycznie ich bliskie osoby mogą czuć się przez to niekomfortowo.
    Mnie osobiście raczej ten problem nie dotyczy :) owszem, dzielę się swoim życiem, ale tylko z przyjaciółmi. Bloga prowadzę dla wszystkich, ale rzadko kiedy stawiam swoje zdjęcia, czy opisy dotyczące mojej osoby. Piszę raczej poglądowo na konkretne tematy, a jeśli mam ochoę zamieścić jakiś bardziej intymny post, pytam o pozwolenie ukochanego, który sumienie czyta i cenią każdą moją pracę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja takiego problemu nie mam, bo prowadzę bloga o zwierzętach :). Jednak blogerki modowe jak najbardziej. Jednak jestem jedną z tych osób, które wolą takie coś oglądać, niż pisać :D. Nie lubię dawać swoich zdjęć...

    loveanimalsi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie! Praca blogerski to niełatwa sprawa :*

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. ja bloguję już od 2011 roku i od tego czasu mojego bloga obejrzało już prawie 2 mln osób, wiem o czym mówisz :) pisali o mnie w gazetach itd, często jestem zapraszana na eventy, mój narzeczony to toleruje, wspiera mnie w tym :)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  7. ładnie wyglądasz, najbardziej mi się podoba bluzka

    Zapraszam na mój BLOG

    OdpowiedzUsuń
  8. Ślicznie wyszłaś na tych zdjęciach
    Buziaki ;*
    To mój blog http://xmyxlittlexworldx.blogspot.com jeśli ci się spodoba to zaobserwuj na pewno się odwdzięczę

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli już postanowimy się w sieci pokazać, musimy się liczyć z konsekwencjami i nie możemy dopuścić by ludzie mieli powody do drwin na nasz temat. Jest wiele osób, które pokazują wszystko, zwłaszcza na Snapchacie myśląc, że skoro to tylko sekundy to można to pokazać, ale ludzie nie zapominają i w końcu użyją tego przeciwko nam.
    Super zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszamy ;**

    ♥ sugarspiritshop.cupsell.pl ♥

    I przepraszamy za spam

    OdpowiedzUsuń
  11. świetnie, że ktoś zwrócił na to uwagę ;)
    [mój blog]

    OdpowiedzUsuń