sobota, 28 maja 2016

Panienka na jedną noc

Określenie często słyszane, przez wiele kobiet uważane jednak za przesadę i wyolbrzymienie. Przecież w taki sposób można mówić o paniach, które zarabiają niemałe pieniądze stojąc przy ulicy szukając rozrywki, a nie o normalnych kobietach, które mijamy co dzień na ulicy, uczelni, w pracy. Kiedy wymieniasz spojrzenia z kimś, kogo widzisz już niepierwszy raz, pewnie nigdy nie przyszłoby Ci do głowy, że to właśnie ona jest tą tytułową panienką na jedną noc, prawda? Przecież takie rzeczy nie zdarzają się w normalnym środowisku. Nie w moim środowisku. A jednak...




Normalny chłopak. Student, lubi imprezować, nie zawsze się uczy, ale prześlizguje się z semestru na semestr. Samotny, życiowej partnerki znaleźć nie może lub nie chce. Ale szuka, poznaje, nie zdaje się na los szczęścia czekając aż jego wybranka stanie mu przed twarzą. Z internetem obeznany jak każdy rówieśnik, więc pomaga swojemu szczęściu właśnie w ten sposób. Portali społecznościowych czy randkowych niemało, szuka go więc tam. Nieśmiało wysyła wiadomość, nawet nie licząc na jakąkolwiek odpowiedź. O! Udało się! Zgodziła się na wspólną kawę. Od słowa do słowa, dostał zaproszenie do niej do domu. Poszedł, no bo dlaczego miałby się nie zgodzić? Wieczór był miły, nawet część nocy. Wrócił do swojego mieszkania, a nowo poznanej koleżanki nie ujrzał już nigdy na oczy. Pomyślicie - zdarza się. Ale żeby czterokrotnie ta sama sytuacja? Halo, dziewczyno, czy portal randkowy to dla Ciebie seks-portal?


Kolejna, miała chłopaka. Tworzyli naprawdę zgraną parę. Troszczył się o nią lepiej niż o księżniczkę. Kochał ją, było to widać na kilometr. Znali się już wiele lat, zaufanie w tej sytuacji nie jest niczym obcym. Wakacje nie zawsze udaje się spędzić razem, a po co ograniczać drugą osobę w realizowaniu swojej pasji? No tak, pasji... Dla niektórych pasją jest wchodzenie innym do łóżka. Ale przecież nie ma w tym nic dziwnego. Ukochanego przepraszać nie trzeba, no bo za co? Stało się i już... Po co rozpaczać nad rozlanym mlekiem, przecież żyje im się dobrze, a to się więcej nie powtórzy. Halo halo, ona go potrzebuje! Ałć, boli na samą myśl, a co dopiero gdybym była na jego miejscu.

Jasne, każdy ma swoje potrzeby. Każdy potrzebuje się zabawić, ale czasem po prostu nie wypada. Nie rozumiem i nie zrozumiem. Co więcej, nie szanuję i szanować nie będę.

12 komentarzy:

  1. Dzisiejszy świat... Cywilizacja zezwierzęcenia. A jeśli już to ja jestem z łabędzi, wilków, albo innych pingwinów, które łączą się w parę raz na całe życie.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie rozumiem ani takich kobiet ani takich mężczyzn.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tego nie rozumiem.. W ogóle nie rozumiem jak można po kilku dniach(godzinach) iść z kimś do łóżka. Przecież odkrywały przed nim 'największą tajemnicę'.
    Mój blog
    Mój kanał
    FanPage

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem uczuciową osobą i dla mnie to jest niepojęte dać się tak dotykać komuś przypadkowemu, a co dopiero pójść z tą osobą do łóżka. Może ktoś chce się wyżyć, zaspokoić, ale uczucia też by się w tym przydały.

    CROWDED DREAMS

    OdpowiedzUsuń
  5. z jakiej strony bierzesz kochana gify ? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak czytam,czytam i myślę:szkoda,że już koniec :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli oboje chcą i mają świadomośc, że to na jedną noc, to czemu nie? Niektórzy nie umieją żyć z jedną osobą w monogamii, wolą szukać wrażeń. Oczywiście wtedy powinny być singlami, żeby nie ranić drugiej osoby. Ja nie tępię tego zjawiska, sama jednak jestem wierna jednemu mężczyźnie i nie zamierzam szukać przygód :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tez nie rozumiem :( ale niestety wydaje mi się ze takich sytuacji jest coraz więcej...

    kariaxv.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie to wkurza jak jest taka sytuacja na jedna noc
    nic bardziej nie przytłacza :D
    http://happinessismytarget.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. ehh cóż by powiedzieć...coraz więcej przypadków tego typu. Nie zdziwię się jak z czasem zrobi się to normalne :D http://nieidealnaaa4.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Zabawa... jedyny cel ludzi XXI wieku. Brak szacunku do siebie i tyle.

    OdpowiedzUsuń