środa, 2 kwietnia 2014

Who dares, wins

Pasja... Czym właściwie jest? Dla jednych to ucieczka od obowiązków, dla innych sposób na zabicie wolnego czasu, dla jeszcze innych to coś, czemu poświęcają całe serce. Łączy je jedno - przyjemność płynąca z wykonywania tych czynności.
Czy każdy ma pasję? W tym momencie pewnie wielu z Was stwierdzi, że nie. Moim zdaniem w życiu każdego znajdziemy rzecz, czynność, która wzbudza w nas wiele pozytywnych emocji.

Jedną z moich pasji, fotografię, mieliście okazję poznać już wcześniej. Kolejną jest natomiast... bieganie! Kocham szczególnie sprinty, chociaż po rozstaniu z treningami ciężko jest cokolwiek zdziałać w tym kierunku. Staram się przerzucić amatorsko na dłuższe dystanse, co nie jest proste. Bo jak tu długo biegać wolnym tempem skoro zaraz wracają wspomnienia i masz ochotę dać z siebie wszystko przez najbliższe kilkaset metrów do utraty tchu?! ;)


„Jesteś jedyną osobą na świecie, która może wykorzystać Twój potencjał.”


„Aby osiągnąć wielkie rzeczy musimy nie tylko działać, ale i marzyć,
nie tylko planować, ale i wierzyć.”


Walcz do końca, nawet jeśli od początku stoisz na straconej pozycji.”


„Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się”


„Wszystkie poprzednie zwycięstwa – to już historia. Sportowiec nie może żyć przeszłością.”


A Ty, jaką masz pasję? :)

wtorek, 18 marca 2014

Mariusz Wlazły

Cześć! Dzisiaj chciałam pokazać Wam kilka zdjęć osoby znanej chyba każdemu. Mariusz Wlazły, czyli nasz siatkarz! Tym razem w bardziej oficjalnej wersji, bez piłki i stroju meczowego ;) Miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu z nim w jednej z wrocławskich szkół. Atmosfera była naprawdę świetna i po raz kolejny utwierdziłam się w fakcie, że sportowcy, a przynajmniej siatkarze są strasznie pozytywnymi ludźmi. Nie było to pierwsze i z pewnością nie ostatnie spotkanie z członkiem naszej drużyny, może kolejnym razem uda się spotkać ich już na meczu :)




Proszę o nie kopiowanie zdjęć bez mojej zgody!
Jakość nie jest zbyt dobra, ale czego można oczekiwać od zdjęć bez lampy (nie mogłam jej tam użyć) przy zasłoniętych roletach w ciemnym pomieszczeniu... Jak Wam się podobają? Osobiście uwielbiam do nich wracać, szczególnie do tych, na których Mariusz się uśmiecha, są takie pozytywne! :)