wtorek, 12 lutego 2019

Jak zarobiłam na auto na blogu?

Choć dla wielu z Was pewnie wydaje się to mało realne, moje pierwsze auto (z którego w dalszym ciągu, po 2 latach, korzystam) kupiłam zanim zaczęłam pracować. Jedyną "finansową pomocą z zewnątrz" która się do tego przyczyniła, były prezenty urodzinowe czy świąteczne, które stanowiły pewien mały odsetek całości. Skąd więc wzięłam AŻ TYLE* pieniędzy? Ano z bloga. Moja pasja przerodziła się w jakimś tam stopniu w pracę, choć rzadko kiedy prowadzenie bloga traktowałam jako obowiązek. Zastanawiacie się jak to zrobiłam? Złotego środka raczej nikt jeszcze nie wynalazł, ale postaram się wyodrębnić te elementy, które na pewno MI pomogły dojść do sukcesu (a przynajmniej mojego wewnętrznego sukcesu). Czy Tobie się to przyda? Czy w Twoim przypadku się sprawdzi? Wszystko zależy od Ciebie :)

* No dobra, wymarzonym Subaru jeszcze nie jeżdżę, ale mimo to pięciocyfrowa kwota została wydana.

1. Nie prowadzę bloga tylko po to, aby zarobić.

Strona, na której w tej chwili się znajdujesz, istnieje od... marca 2014 roku. Tak, tak, dobrze czytasz. To już prawie 5 lat! Zakładając bloga - w najmniejszym stopniu nie myślałam, że będę z niego czerpać korzyści finansowe. Mimo tego moje pierwsze posty cieszyły się tak dużą popularnością, że pierwsze współprace rozpoczęłam już kilka miesięcy później. Choć teraz wielu z nich żałuję, na własnych doświadczeniach mogę dać Wam najważniejszą radę: Blogerze, ceń się!

2. Przyciągaj ludzi chwytliwym tematem

Przyznaj się, dlaczego tutaj jesteś? ;) Czyżby przyciągnął Cię tytuł posta?
Choćbym spędziła kilkadziesiąt godzin na pisaniu posta idealnego, ludzi i tak przyciągnie przede wszystkim dobry tytuł. Oczywiście content też jest bardzo ważny! Bo kluczem do sukcesu jest nie tylko przyciągnięcie ludzi, ale też sprawienie, aby zostali u nas na dłużej. A wszystko to jest widoczne w statystykach, które zazwyczaj będą decydowały o Waszej wysokości zarobków. Czasem staram się wymyślić coś chwytliwego, czasem napisanie wprost o czym tak naprawdę będzie można przeczytać jest strzałem w dziesiątkę.

Które z moich postów podbiły serca czytelników?
* Chcę być jak Deynn! - absolutny hit, kiedy było o niej naprawdę głośno. Post zgarnął ponad 50000 wyświetleń i wciąż jest wyszukiwany przez Google po przeróżnych frazach.
* Mam anoreksję i dobrze mi z tym
* Pomysły na letnie przekąski
* Panienka na jedną noc
* Ogarnij siano!

3. Jeśli Cię nie widzą - pokaż się!

Marketing w pracy blogera jest bardzo ważny. Ja działałam przede wszystkim na Facebooku. Wrzucałam posty zarówno na grupy dla blogerów, jak i na grupy tematyczne, do których wpasowywał się dany post. Poza zwiększonym ruchem na stronie, to właśnie dzięki temu kilku reklamodawców trafiło na mojego bloga. Bardzo rzadko sama wychodziłam z propozycjami współpracy, dlatego pokazywanie się "na zewnątrz" wiele mi pomogło. 



4. Na czym można zarabiać?

Małe blogi bardzo często czerpią korzyści z barterów = czyli reklamy w zamian za otrzymanie jakiegoś produktu. Sama od tego zaczynałam i nie widzę w tym nic złego :) Choć oczywiście na wymianie barterowej raczej nie udałoby mi się kupić samochodu. Z pomocą w drodze ku wyższym zarobkom przychodzą więc artykuły sponsorowane. Jak znaleźć zlecenie? Odpowiedź znajdziesz w punkcie 3. Za każdym razem propozycje dostawałam na moją skrzynkę emailową. I tutaj bardzo ważna rada! Nie akceptuj wszystkich zleceń! Po pierwsze zadaj sobie pytanie: czy ta oferta jest zgodna z tematyką Twojego bloga? Po drugie: czy stawka oferowana przez firmę jest odpowiednia? Nie daj się złapać na reklamy za 100zł, które zresztą totalnie nie pasują do Twojego contentu. Stali bywalcy Twojego bloga uciekną, nowi nie przyjdą, a przecież nie o to tu chodzi :)

5. Jak wyceniać zlecenia?

To bardzo częsty problem, na który ciężko znaleźć złoty środek - bowiem jedni za post sponsorowany życzą sobie 50zł (o zgrozo!), inni 5000zł (po rabacie oczywiście ;) ). Wszystko zależy od Twoich statystyk, czasu, który musisz poświęcić na przygotowanie materiałów oraz od tego w jakim stopniu dana rzecz będzie reklamą - czy będzie to cały post o firmie/produkcie, czy może Twój post na podobny temat, w którym w jednym zdaniu wspomnisz o ofercie? W internecie znajdziesz mnóstwo poradników. Jeśli jednak będziesz mierzyć się z konkretnym zagadnieniem i wciąż będziesz mieć problem, skontaktuj się ze mną, być może moje wcześniejsze doświadczenia ułatwią Ci decyzję :)

6. Dodatek do bloga - Instagram

Choć dla niektórych to tylko głupia aplikacja, w rzeczywistości to świetny dodatek dla blogerek. Blog promuje instagrama, instagram promuje bloga i wszystko ładnie się napędza. Choć mój profil jest typowo prywatny i nijak nie jest z blogiem połączony, statystyki tam pokazują, że niemałe możliwości jednak mam - a to bardzo ważne dla potencjalnego reklamodawcy. Nawet jeśli nie będziesz wrzucać na niego reklam (jak ja <klik>), po dłuższym czasie zrozumiesz, że to przydatny profil, kiedy kolejny raz zostaniesz o niego spytana.


Na zakończenie raz jeszcze przypominajka: nigdy nie zapominaj, że blog w pierwszej kolejności przez długi czas powinien być wyłącznie pasją, która naturalnie przerodzi się w zarobki - jak to już w życiu bywa :)


piątek, 19 października 2018

Schwytana w sidła własnych niepokojących myśli


Dlaczego depresja wciąż jest tematem tabu w naszym społeczeństwie? Dlaczego tak wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak poważna w skutkach jest ta choroba? Tak, choroba. Zachowanie wielu osób nie zawsze jest przesadzoną reakcją zbyt delikatnej osobowości.

Przez długi czas myślałam, że wszystko jest moją winą. Codzienne rozdrażnienie, zmęczenie, przygnębienie, każda łza, kłótnia, każdy problem. Toksyczni ludzie wokół mnie byli idealni. Cały świat był idealny, każdy miał wykwintne życie, a moje… moje nie nadawało się do niczego. Każdy miał tyle do opowiedzenia podczas spotkań. Nawet jeśli były to same problemy – przecież były naprawdę sensowne i ciekawe. A moje? Lepiej zostawić je dla siebie.

środa, 7 marca 2018

Noc w apartamencie - czy warto? / Sky Tower Wrocław

Natłok instagramowych zdjęć z luksusowych apartamentów powoduje, że zamieszkanie w jednym z nich jest celem sporej ilości młodych ludzi. Samej zdarzało mi się marzyć o własnym, małym apartamencie, jednak jako że jestem studentką - na marzeniach się kończy. Pozwoliłam sobie jednak zaszaleć i spędzić jedną "luksusową noc" wynajmując apartament we wrocławskim Sky Tower. Czym wyróżnia się od innych? Przede wszystkim widokami :) Wybór padł na mniejsze mieszkanie, ale na jednym z wyższych pięter. Do czasu odbioru kluczy wysokość była dla mnie tajemnicą. 31 piętro, na którym się znalazłam, zdecydowanie pozwalało zobaczyć Wrocław ze świetnej perspektywy. Jednak czy warto było pozbawiać się sporej części studenckiej wypłaty, aby znaleźć się tam przez kilkanaście godzin?