czwartek, 27 sierpnia 2015

Prowadź mojego Facebook'a... po śmierci


Internet, telefony i cały mobilny świat przejęły kontrolę nad naszym życiem. Poznając nowe osoby nie liczą się nawiązane relacje, ale dodanie go do grona przyjaciół na Facebooku. Nie potrafimy pielęgnować kontaktów międzyludzkich bez niego. Zwierzamy się tam z najdrobniejszych szczegółów naszego życia. Wszyscy wiedzą co lubimy, czego aktualnie słuchamy, gdzie jesteśmy. Mnóstwo zdjęć zasypuje tablicę. Ostatnio coraz więcej znajdziemy tam także informacji na temat ludzkich tragedii, a nawet śmierci. Internetowe znicze mnożą się na profilach osób, które odeszły. No właśnie, ktoś odszedł, ale na wspomnianym Facebook'u dalej istnieje.

Jakiś czas temu pojawiła się na facebooku opcja "opiekun konta". Polega ona na wybraniu osoby, która "zaopiekuje się Twoim kontem, gdyby coś Ci się stało". Zaopiekuje się moim kontem? Wstawi zdjęcia z uroczystości pożegnania, bo przecież liczą się tylko lajki? A może będzie dodawała znajomych, którzy po latach przypomną sobie, że kiedyś istniałam? Ewentualnie usunie z grona moich znajomych osoby, które zostawią wirtualny znicz na mojej tablicy. Nie cierpię tego i wstyd się do nich przyznawać!


Nie mam pojęcia kto był na tyle inteligentny, aby wymyślić takie głupoty. Nie rozumiem po co ktoś miałby prowadzić nasze konto na portalu społecznościowym gdyby coś nam się stało. I nie, wcale nie chodzi o to, aby dana osoba usunęła nasze konto. Od tego jest zupełnie inna opcja, która mimo wszystko brzmi równie przerażająco: "Jeżeli chcesz, aby konto zostało usunięte po Twojej śmierci, wszystkie znajdujące się na nim informacje, zdjęcia i posty zostaną nieodwracalnie usunięte z Facebooka. Gdy otrzymamy informację o Twoim odejściu, nikt nie będzie mógł już wyświetlić Twojego profilu. 
Jeżeli zachowasz swoje konto na Facebooku, znajomi i rodzina będą mogli odwiedzać Twój profil i wspominać Cię.".

Niestety opcja wybrania opiekuna konta dostępna jest tylko od 18 roku życia - co również jest dla mnie nie zrozumiałe. Dla ciekawskich i zainteresowanych jak do tej opcji dotrzeć: ustawienia > bezpieczeństwo > opiekun konta. Co o tym sądzicie? Czy nie uważacie, że wirtualny świat powoli zaczyna przekraczać granice?





szminka: KLIK | koszula: KLIK | szorty: KLIK | zegarek: KLIK | bransoletki: KLIK

sobota, 22 sierpnia 2015

Z nim będziesz szczęśliwsza...


Każdy ma w swoim życiu jakieś priorytety. Przyjaciele, rodzina, miłość. Staramy się stawiać na równi najważniejsze dla nas wartości. Problem pojawia się, kiedy ze względu na wiele przeciwności, trzeba wybrać jedną z nich. Co wtedy wybierzesz? Zostaniesz przy rodzinie, oddasz się w pełni przyjaźni, czy może zaczniesz budować życie od nowa ze swoją miłością?




...

Często zamiast myśleć o swoim szczęściu, przejmujemy się innymi. Pragniemy, aby uśmiech na twarzy bliskich osób widniał bez przerwy. Robimy wszystko, aby tak było, nawet jeśli my sami przez to cierpimy. Zamiast walczyć, odpuszczamy. Pozwalamy drugiej osobie szukać szczęścia w towarzystwie innych osób. Czy to dobra decyzja? Tego nigdy się nie dowiemy. Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie "co by było gdyby...?". Jednak dążąc do szczęścia innych, nie zapominajmy o samym sobie. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Czy odpuszczając, z nadzieją że tak będzie lepiej dla drugiej osoby, masz pewność że oboje będziecie dzięki temu szczęśliwi? Może czasem warto zawalczyć o jakąś znajomość, relacje? Może czasem warto zawalczyć o lepsze życie...




Stawiając się z drugiej strony, sytuacja wygląda inaczej, jakby prościej. Trzy osoby, mieszane uczucia, ktoś tutaj nie pasuje. Ktoś musi zrezygnować. Czy słysząc słowa "z nim będziesz szczęśliwsza", tak po prostu zgodziłabyś się z tym stwierdzeniem? Przecież osobie, która to wypowiada, zależy bardziej na Twoim szczęściu. Udowadnia, że jest skłonna zrobić dla Ciebie wszystko, mimo że sam/a będzie przez to cierpieć.




Każda wartość jest dla nas czymś ważnym, wpływa na nasze życie. Każda osoba sprawia, że nasze życie wygląda zupełnie inaczej, niż wyglądałoby bez niej. Czasem warto się zastanowić jak chcemy, aby to życie wyglądało. W końcu to my sami nim kierujemy. To my decydujemy kto w tym życiu będzie, a przynajmniej mamy na to choć mały wpływ. Czasem warto zawalczyć... o swoje życie, o ludzi, wartości, priorytety, miłość, przyjaźń, cele, marzenia. Warto zawalczyć o wszystko, czego pragniemy.

Ze mną można tylko w dali znikać cicho...


poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Urodzinowo, czyli ostatnie -naście :)



Co roku śmieję się, że 15. sierpnia wszyscy mają wolne, bo... świętują moje urodziny ;) To będzie ostatni rok z jedynką z przodu w liczbie moich lat. Poprzedni rok był za to moim pierwszym dorosłym, a przynajmniej pełnoletnim. Wszyscy sądzą, że to tylko liczby i tak naprawdę nic się nie zmienia - a jednak! Mimo że wciąż chciałabym być dzieckiem, w moim życiu w ciągu ostatniego roku wiele się zmieniło. Czuję się bardziej odpowiedzialna za rzeczy, które mnie otaczają. Sama z siebie przejęłam więcej obowiązków w domu. Chyba poczułam chęć zamieszkania "na swoim" przez co staram się jak najbardziej usamodzielnić, mimo że własne mieszkanie w najbliższym czasie nie jest możliwe. Zmienia się też powoli zawartość mojej szafy. Kolorowe, nastoletnie tshirty coraz częściej zastępuję zwykłymi basicowymi ubraniami. Jednak to "dorosłe" życie to nie tylko ponure, szare dni pełne obowiązków...




Coraz częściej zauważam ile rzeczy już mnie ominęło. Mam coraz większą ochotę działać, coś zmienić. Nie byłam jeszcze w tylu miejscach... W Polsce, za granicą... A przecież zawsze marzyłam o tym, że będę zwiedzać, podróżować. Nie potrafię jeszcze tylu rzeczy. Wciąż boję się zrobić coś, czego nigdy nie miałam okazji spróbować. Może to właśnie ten moment? Moment na poznanie życia jeszcze lepiej, korzystania z niego w jak największym stopniu, moment zabawy. Przez zbliżające się urodziny wiele rzeczy do mnie dotarło, sporo przemyśleń, wspomnień pojawiło się w głowie. Czasem warto zrobić rachunek sumienia czy na pewno w pełni wykorzystujemy nasze życie.




Warto mieć przy sobie ludzi, którzy za wszelką cenę chcą spędzić z nami ten wyjątkowy dzień. Kiedy liczysz tylko na ich obecność, a oni zaskakują Cię prezentami, które jak zawsze trafiają w Twój gust. To ludzie, z którymi chcesz się bawić i dzielić swoim szczęściem. Czasem też podzielisz się jedzeniem... :)) Zdarza mi się nie doceniać rodziny, przyjaciół czy znajomych, ale w takich momentach uświadamiam sobie jakim jestem szczęściarzem, że trafiłam na nich w swoim życiu.



sobota, 8 sierpnia 2015

Ufasz mu?



Ja mu nie ufam. Nikomu nie ufam. Ciężko mnie oswoić. Ludzie do mnie podchodzą, a ja... ja się boję. Boję się do nich odezwać, boję się uśmiechnąć. Najpierw muszę posłuchać. Muszę poznać człowieka, zobaczyć jaki jest dla innych. Nie każdy zasługuje na moje zaufanie, na możliwość poznania mnie. To nikt inny - to właśnie ludzie nauczyli mnie, że powinnam być ostrożna.

Wszystko zaczęło się, kiedy byłam małym dzieckiem. To właśnie wtedy poznaje się otoczenie i cały świat, a największym bohaterem w życiu małego człowieka jest ojciec. Pracując za granicą nie zawsze mógł być obok, ale małe dziecko tego nie zrozumie. Dla mnie jego po prostu nie było. Nie było mojego bohatera. Ciągle przychodziły dzieci, które chciały się ze mną bawić. Nie znałam ich, albo po prostu znać nie chciałam. Nie ufałam nawet im. Byłam małą, nieufną istotą.




Teraz też nie jest ze mną łatwo. Przyjaciół się wybiera? To nie taka prosta sprawa. Najpierw etap poznawania. Muszę zobaczyć, że warto. Że drugiej osobie zależy. Że jesteśmy tacy sami. Ale nawet kiedy już się zacznę do tego przekonywać... coś powoli zacznie mnie wycofywać z każdej relacji. To wspomnienia. Wracają jak bumerang i nie chcą odejść. Chyba każdy w swoim życiu miał osobę, której zaufał, z którą był mocno związany, a ona tak po prostu zniknęła z naszego życia. Chciałabym otworzyć się na nowe znajomości, oddać się w pełni przyjaźni, miłości, ale nie potrafię. Zawsze coś "tam w środku" będzie mnie blokowało.

W pewnym momencie mojego życia pojawiła się osoba, której udało się mnie oswoić. Ba, ten ktoś zrobił to bardzo szybko. Wciąż powtarzał słowa "Nie ufaj ludziom. Mi też nie ufaj." I wiesz co? Zaufałam tylko jemu, a jednak miał rację. Następnym razem się posłucham. Nie zaufam. Sobie też nie ufam. Boję się wielu rzeczy, bo nie wierzę w swoje możliwości. Nie wierzę, że potrafię. A Ty, ufasz mu?






niedziela, 2 sierpnia 2015

Jak Ty ze mną wytrzymujesz?



Wiem, że życie ze mną nie jest lekkie. Zawsze muszę postawić na swoim, bo przecież jestem nieomylna. Lubię krytykować innych, a może po prostu jestem szczera. Odwetowe teksty niestety mnie nie ruszają. Bywam chłodna, oschła, czasem sprawiam wrażenie, że totalnie nic mnie nie interesuje. Chciałabym wiele osiągnąć, ale zazwyczaj nic nie robię w tym kierunku. Nie wyciągniesz mnie w zbyt wiele miejsc, bo lenistwo określa mnie najlepiej. Jakby tego było mało, często boję się próbować nowych rzeczy. Pewnie mi się nie uda, pewnie będzie beznadziejnie. W sumie po co to sprawdzać... Lubię bałaganić, choć sporo osób uważa, że ciągle chodzę i sprzątam. Wolę zjeść w mcdonald's niż w ekskluzywnej restauracji. Bez przerwy zmieniam zdanie. Jestem okropnie humorzasta. Czasem ciężko mnie zrozumieć. Mam za małe spodnie, które mi spadają - to takie oczywiste. Lubię pomagać w problemach innych, ale sama ze swoimi zamykam się w sobie. Nigdy nie przyjdę na czas, jeśli się nie spóźnię to jestem na tyle wcześnie, że narzekam na długi czas oczekiwania. Właściwie na wszystko narzekam. Zdarza mi się panikować. Wiecznie coś mi dolega. Nie ufam ludziom. Na początku znajomości praktycznie się nie odzywam. Wszystko robię na ostatnią chwilę. Nie jestem człowiekiem doskonałym. I nigdy nim nie będę. Cholera, jak Ty ze mną wytrzymujesz?!





Może to zasługa tego, że potrafię słuchać. Jestem zawsze. Zawsze służę pomocą. Pragnę szczęścia drugiej osoby o wiele bardziej niż swojego. Walczę o każdego do końca. Wolę się namęczyć i pocierpieć niż poddać. Może dlatego że... potrafię kochać?

O tym, kim jesteśmy, nie świadczy wykształcenie, majątek, wygląd, talent, ale to jak traktujemy drugiego człowieka.




Instagram