niedziela, 2 sierpnia 2015
Jak Ty ze mną wytrzymujesz?
Wiem, że życie ze mną nie jest lekkie. Zawsze muszę postawić na swoim, bo przecież jestem nieomylna. Lubię krytykować innych, a może po prostu jestem szczera. Odwetowe teksty niestety mnie nie ruszają. Bywam chłodna, oschła, czasem sprawiam wrażenie, że totalnie nic mnie nie interesuje. Chciałabym wiele osiągnąć, ale zazwyczaj nic nie robię w tym kierunku. Nie wyciągniesz mnie w zbyt wiele miejsc, bo lenistwo określa mnie najlepiej. Jakby tego było mało, często boję się próbować nowych rzeczy. Pewnie mi się nie uda, pewnie będzie beznadziejnie. W sumie po co to sprawdzać... Lubię bałaganić, choć sporo osób uważa, że ciągle chodzę i sprzątam. Wolę zjeść w mcdonald's niż w ekskluzywnej restauracji. Bez przerwy zmieniam zdanie. Jestem okropnie humorzasta. Czasem ciężko mnie zrozumieć. Mam za małe spodnie, które mi spadają - to takie oczywiste. Lubię pomagać w problemach innych, ale sama ze swoimi zamykam się w sobie. Nigdy nie przyjdę na czas, jeśli się nie spóźnię to jestem na tyle wcześnie, że narzekam na długi czas oczekiwania. Właściwie na wszystko narzekam. Zdarza mi się panikować. Wiecznie coś mi dolega. Nie ufam ludziom. Na początku znajomości praktycznie się nie odzywam. Wszystko robię na ostatnią chwilę. Nie jestem człowiekiem doskonałym. I nigdy nim nie będę. Cholera, jak Ty ze mną wytrzymujesz?!
Może to zasługa tego, że potrafię słuchać. Jestem zawsze. Zawsze służę pomocą. Pragnę szczęścia drugiej osoby o wiele bardziej niż swojego. Walczę o każdego do końca. Wolę się namęczyć i pocierpieć niż poddać. Może dlatego że... potrafię kochać?
O tym, kim jesteśmy, nie świadczy wykształcenie, majątek, wygląd, talent, ale to jak traktujemy drugiego człowieka.
środa, 30 lipca 2014
Współpracowe ABC
Jako że ostatnio dostałam mnóstwo przeróżnych pytań na temat współprac, postanowiłam napisać krótki poradnik z nadzieją, że komuś się przyda :) Co należy wiedzieć zanim w ogóle zaczniemy?
W ostatnim czasie mnóstwo blogów powstało jedynie dla współprac. Uwierzcie mi, że nikt nie będzie chętnie zaglądał na stronę, która po miesiącu zaczyna już walczyć o darmowe gadżety, na które w zasadzie nie zasłużyła. I wcale nie chodzi tu o obserwatorów - bo 200 obserwatorów z wymiany "obs za obs" w żaden sposób nie równa się dwustu prawdziwym czytelnikom. Czy naprawdę dla jednego małego prezentu ktokolwiek chciałby sobie na samym starcie zniszczyć opinię? Blogowanie to pasja, a nie współprace! Zasadą sporej ilości firm jest zliczanie przekierowań z Twojego bloga na stronę ich sklepu. Jeśli nie masz stałych czytelników, nie zdobędziesz takowych wejść = ze współpracy nici. Poza tym pisanie samemu emaili z prośbami nigdy nie dorówna uczuciu, kiedy dana firma sama napisze do Ciebie z propozycją współpracy! :) Oczywiście wiadome jest, że niektóre firmy nigdy same nie wychodzą z inicjatywą, o czym dowiecie się później.
Podsumowując cały powyższy tekst, zawrę go w jednym podpunkcie.
1. Rozkręć bloga, zdobądź prawdziwych, stałych czytelników.
Nie wszyscy mają to szczęście, że firmy same trafiają na ich bloga, mimo że w przeciwieństwie do wielu innych blogerów - współpraca im się należy, jeśli tylko jej zapragną. Co wtedy?
2. Znajdź kontakt do firmy, która Cię interesuje. Większość zagranicznych firm odzieżowych, która współpracuje z blogerami, ma na stronie osobną zakładkę dla blogerów - tam wypełnisz odpowiedni formularz zgłoszeniowy. Jeśli formularz nie istnieje, poszukaj zakładki "kontakt", znajdziesz ją dosłownie na każdej stronie.
Przykładowo, kontakt do stron, z którymi współpracuję:
3. Skontaktuj się - wypełnij formularz zgłoszeniowy lub napisz email. Pamiętaj! Wiadomości do zagranicznych firm zawsze pisz w języku angielskim.
Zacznij od przedstawienia się. Napisz jak masz na imię, skąd jesteś, ile masz lat, podaj link do swojego bloga, możesz krótko napisać o czym on jest. Następnie poinformuj, że chciał(a)byś zaproponować im współpracę, opisz co możesz zaoferować. Ważne jest, aby przedstawić obecne statystyki - liczbę wyświetleń, obserwatorów, jeśli masz duży ruch na stronie, średnia liczba komentarzy pod postem również może być pomocna. Nie zapominaj używać zwrotów grzecznościowych. Pierwszy email powinien być krótki i zwięzły, dostając kilkaset takich wiadomości dziennie nikomu nie będzie się chciało czytać długiego eseju ;)
Co Ci pozostało? Czekaj na odpowiedź! Tam dowiesz się już o pozostałych szczegółach. Nie przejmuj się, jeśli dostaniesz odmowę. Następnym razem na pewno się uda, a kto nie ryzykuje ten nie wygrywa :)
Co prawda w tym podpunkcie nie mam zbyt dużego pola do popisu, bo moja historia współprac nie jest rozległa - jeszcze wszystko przede mną. Mogę natomiast wspomnieć o tych, z którymi dotychczas miałam do czynienia.
>>Aktualizacja 2017 - aktualny barter, który pozostał na moim blogu, i którego po tak długim czasie nadal polecam, to Zaful :) <<
ZAFUL - Kontakt z opiekunką jest naprawdę wyśmienity. Często w kilka minut odpowiada na wszelkie moje pytania i wątpliwości. Pierwsza paczka zadziwiła mnie niesamowicie - przede wszystkim faktem, że dotarła do mnie w KILKA dni! Lubię przeglądać ich asortyment, oferują rzeczy modne w ostatnim czasie. Jakość także jest w porządku, choć jak wszędzie trafi się jakiś "bubel". Polecam dział "Exclusive", gdzie znajdziecie ubrania lepszej jakości. W najnowszych postach możesz zobaczyć zdjęcia ubrań, które ja dostałam i szczerze polecam.
SHEINSIDE - to pierwsza firma, z jaką nawiązałam współpracę. Sprawdzają liczbę przekierowań z Twojego bloga do ich sklepu, dlatego jeśli nie masz sporej ilości stałych czytelników, nie zaczynaj. W zależności od tego jaki ruch jest na blogu, otrzymujesz odpowiednią ilość rzeczy wybranych przez siebie (ja obecnie jestem na etapie dwóch ubrań za każdym razem:) ).Zazwyczaj trzeba rozpoczynać od wishlisty - listy życzeń, czyli stworzenia w poście kolażu ze zdjęciami asortymentu ich sklepu.
CHOIES - po krótkim czasie zrezygnowałam ze współpracy. To raczej firma dla popularnych blogerów, ponieważ żądają dość sporej ilości przekierowań. Proponują małe wynagrodzenie za kliknięcie, a w porównaniu do innych sklepów - rzeczy są bardzo drogie. Z mojej strony była to jednorazowa współpraca i raczej nigdy się już na nią nie zdecyduję. Ciągłe prośby o stworzenie kolejnych wishlist po krótkim czasie stają się denerwujące.
ROSEWHOLESALE - bardzo szybki i wzorowy kontakt, a jeśli ruch na moim blogu maleje, często otrzymuję propozycję zorganizowania rozdania. Dzięki temu pojawia się więcej przekierowań na stronę ich sklepu, a ktoś z moich czytelników otrzymuje miły prezent :) Co jakiś czas otrzymuję doładowania/bony na koncie, dzięki którym mogę wybierać kolejne rzeczy.
TWINKLEDEALS - miła przedstawicielka firmy zaproponowała mi bon, abym pokazała stylizacje na blogu. Kontakt jest bardzo szybki, choć współpraca raczej z akcesoriami/biżuterią, a nie z ubraniami. Więcej niestety na razie nie powiem, dopiero zaczęłam przygodę z tą firmą.
W każdym przypadku kwota bonu/ilość rzeczy zależy od ruchu na waszej stronie oraz przekierowań na stronę sklepu! Wielocyfrowa liczba obserwatorów w niczym Ci nie pomoże, jeśli nie będą to stali czytelnicy, którzy z chęcią sami z siebie zapoznają się z prezentowanymi przez Ciebie ofertami.
środa, 23 lipca 2014
Najlepszy przyjaciel człowieka
Telefon w każdej postaci, najlepiej oczywiście smartfon - z dostępem do internetu. Piszemy smsy, dzwonimy, gramy, korzystamy z internetu, robimy zdjęcia, sprawdzamy pocztę czy używamy innej z milionów powstałych aplikacji. Czy istnieje osoba, która ani razu chcąc uniknąć kontaktu wzrokowego nie wyciągnęła telefonu wpatrując się w niego bez celu i przewijając menu? Szczerze, nie sądzę. Ciężko jest znaleźć kogokolwiek, kto siedzi sam i nie trzyma w ręce telefonu i jest to coraz częstsze zjawisko spotykane wśród dzieci.
![]() |
| natablicy.pl |
Fonoholizm, czyli uzależnienie od telefonu komórkowego, jest już bardzo powszechnym problemem, którego nie warto lekceważyć. Czym się objawia? Przede wszystkim długim czasem łącznych połączeń (jeśli rozmawiamy z innymi "o niczym") lub ogromną ilością wysłanych sms-ów. Kiedy nie mamy przy sobie telefonu, ogarnia nas niepokój, czujemy się przysłowiowo jak bez ręki. Kolejnym aspektem jest fakt częstego spoglądania na telefon - "może jednak ktoś dzwonił, może jednak przyszedł jakiś sms?".
Może to skutkować zaburzeniami snu, odżywiania, kłopotami ze skupieniem się w szkole i w pracy, ubogim słownictwem, problemami z komunikowaniem się w rzeczywistym świecie, brakiem zainteresowań i pasji.
Warto przyjrzeć się swoim zachowaniom - czy nie uciekasz przed spotkaniem z samym sobą?
![]() |
| onet.pl |
Kiedy telefony komórkowe nie były tak popularne jak obecnie, a obiektem umożliwiającym komunikację na odległość był telefon stacjonarny, wszystkie nasze problemy i sprawy prywatne zostawały w ścianach naszego domu. Teraz dzielimy się naszym życiem z całym światem poprzez rozmowy w miejscach publicznych. Niejednokrotnie odmawiamy też osobistych spotkań z drugą osobą, bo przecież wszystko opowiedzieliśmy już sobie telefonicznie.
Pierwsza rozmowa z wykorzystaniem telefonu komórkowego została wykonana 15 lipca 1973 roku i właśnie z tej "okazji" 15.07 ogłoszony jest dniem bez telefonu. Mimo że nie jest to oficjalne święto, ilu z Was wytrzymałoby cały dzień nie używając komórki?
Nie chciałabym nikogo moralizować, jednak warto pomyśleć, czy to wszystko zmierza w dobrą stronę? Jakie są Wasze odczucia dotyczące telefonów komórkowych?
A na zakończenie humorystyczny akcent w temacie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








